kronika cz 15

I widząc stare zdjęcia czas zmieniający miejsca i ludzi….

I tylko znów pojadę drogą 215 gdzie kiedyś żyło się inaczej widząc ze wszystko teraz pod turystykę i tylko miasteczka teraz stają puste te nadmorskie bez nieraz turystów .A zresztą już nawet ludzie jak się spotykają jako turyści nie rozmawiają ze sobą i tylko się obserwują .Gdzie każdy w swoim świecie gdzie tam skądś tam .

LICZYŁEM NA MIŁOSĆ NA WIELKIE UNIESIENIA DO SIĘ PRZELICZYŁĘM W DNIACH PRZEMIJAJĄCYCH .Gdzie tylko mogę napisać i pisać dalej dziś słuchając znów Abel Korzeniowski

W szarość dni mijających zatopiony bez swojej watahy idąc dalej sam wśród cieni jak szary wilk ?
„Dni przemijające w tej rzeczywistości
Mijając jak cień wiatru w zapomnianych historiach
I tylko moze znicz będzie świadczył że istniałem w tej rzeczywistości
Mijając czas
I te swoje historie zapomnienia
Gdzie może się już nie spotkamy..”

Tak co się stanie ze mną i tymczasem po śmierci znów pytam się idąc sam widząc dojrzewanie w tym samym miejscu choć już ulice inne i ludzie inni…

I tylko piszę

Zostajemy sami jak samotni wędrowcy nocy i dni wśród gwiazd
Nieraz tak cicho odlatujemy do kosmosu .
Może coś tu zostawiając po sobie
I tylko chcemy i nie potrafimy kochać

A jednak wśród ciemność nocy i dni mijających kruchych chwil
Wśród niespełnienia i spadających liści gdzie cicho tańczy czas samotnie zostajemy sami
Wśród generacji like IT i całej tej cywilizacji nowej .
Mijając się po prostu

Pragniemy kogoś blisko kto przytuli pokocha się. Nieraz się udaje a nieraz po prostu płaczemy i zostajemy sami .
Żyjąc dla wielu jakbyśmy byli sami i tak nie widoczni gdyż dla wielu jesteśmy nie widzialni i nieraz po prostu się mijamy nie znając się.
Może dobrze w podłości ludzi bo nie świata to dobrze .

I ze Facebooka

Bo świat milczy a ludzie są głusi….

Rafał Wicijowski

13 listopada 2018 o 14:03 ·

Wiesz gdzie można znaleźć najwięcej niewypowiedzianych myśli i nieokazanych uczuć? Na cmentarzu. Większość ludzi nosi je w sobie całe życie, by któregoś dnia zabrać je do grobu. Nie mieli odwagi. Woleli milczeć i tym samym zakopywali je pod kilkoma metrami piachu.

Setki milionów osób nie wiedziało o tym, że byli dla kogoś ważni. Nie mieli pojęcia, że ktoś o nich myślał nocą, w środku dnia i o poranku. A może myśleli w ten sposób oboje i obojgu zabrakło odwagi? Nie spieprz sobie życia i nie zabieraj jak oni swoich uczuć do grobu.

– Rafał Wicijowski, z książki Oczami Mężczyzny

Dziś znów mnie wziął atak trzustki chciałem spróbować i poszedłem do pracy .Jakikolwiek nazwać

I znów w sumie dni minęły od ostatniego wpisu .Tak inne niż ostatnio.

Kiedyś jak chodzi o znicze widziałem masę zniczy w szpitalu kiedy miałem się zabić. W szpitalu na Srebrzysku w Gdańsku Wrzeszczu .

Dziś żyje dalej w swojej egzystencji .Nie wierząc do końca politykom i księdzom .Juz tu nikomu nie wierzę .Lecz staram się być ok w miarę w chwilach przemijających dniach

I choć tyle osób na FB nieraz człowiek sam nawet w swoim bólu.

Znów po prostu miałem atak trzustkowy .Ten czwartek po pobycie w bibliotecznej stronie nie wiem co mnie wzięło .Widząc całe to społeczeństwo ….Znów as napiłem się wódki. Choć nie byłem sam i miałem przyjaciółkę przy sobie .

Tak prostu może do ujmę tak

Idąc dalej sam wśród ciemność w mieście duchów i cieni mijając stare historie . Gdzie dziś zawiodłem się na tylu ludziach .
I co tera z tego że mam FB koniec końców zostaje sam jak wiele innych osób stając przed prawdą że czy masz czy nie masz tylko będą plotkować i nie każdy pomoże a jak pomoże to nieraz z zyskiem .
Gdzie nie wiem co tam u was naprawdę i nikt nie wie co u mnie
Gdzie ludzie ludzkość to zgniły zakazany owoc zakazany z zapimnienago ogrodu Eden .
Jak zgliłych sumień ludzi cmentarz gdzie kościół katolicki nie wybieli wielu ludzi

I zostaną stare wspomnienia jak wyblakłe kartki.
Gdzie zostaną tylko nieliczni prawdziwi.
A resztę kogo to obchodzi interesuje tak naprawdę .

A kogo to obchodzi interesuje o wszystko kiedy tyle ludzi odchodzi za życia . Choć nieumarli to są umarli .

Może niech poleci na koniec Abel Korzeniowski .

Choć i dziś można na koniec napisać wśród żółtych liści brzozy i znów nad morską krainą wieje wiatr jak następny wiatr gdzie dziś mijam stare historie z dzieciństwa i słucham właśnie nieraz tego kawałku o życiu które mi się tu wydarzyło w czasie mijających dni .

I w sumie mnie tu nie miało być ale jestem pomimo znów pobytu w szpitalu i dziś ataku trzustki .I być może znów za dużo dziś zjadłem choć i miałem być w pracy i bylem lecz nie do końca .

Więc znów takie zwroty akcji życiowe

Niech Poleci Rap lub jak kto woli Hip-Hop

za niektórych dałbym sobie kiedyś uciąć rękę
dziś pisałbym teksty jako jednoręki mc

życie pisze scenariusze
nie zawsze z plusem
ja życie zduszę, man
i to pokruszę wam,
choć nie mam w naturze
im dłużej z nim zwlekasz
tym staje się krótsze
ucz się w biegu
czasu i reakcji
ludzie lubią mówić – nie masz racji!
nie potrzebuj akceptacji nigdy
bo koniec końców wybór masz ty, nie kto inny



szkoda ze tam mało przejmujemy od rodziny
więcej uczy nas czas i beton
jak uchronić dzieci swoje od adrenaliny
jak niebo im dać, skoro piekła chcą
więc ogarnij siebie
zanim stracisz siebie przykład dasz im wychowani
i nim zwątpisz wiedz że
.. z domu i miłości
nie zastąpisz uciekaniem


Kronika cz 14

Zdumiewające ile można umieścić w słowach pisanych

Tak tyle dziś do napisania.Choć szczerze mam telefon nowej generacji jakoś wolę szukać w klawiaturę Co tu zresztą napisać w kronice życia i nieraz śmierci kto poczyta kto zajrzy .Wordpress to nie blox tam zawsze ktoś był i zajrzał.Choć Zdumiewające ile można umieścić w słowach pisanych.Gdzie tak naprawdę nie zawsze taki jestem gdzie w pracy przeklinam i się delikatnie pisząc wkurzam.Nieraz naprawdę wkurwiam i leczą chuje i kurwy .Ale co to wszystko znaczy ….

Dziś tylko i szczególnie w tym miesiącu świece na wszystkich świętych świadczą ze ktoś był i go nie ma .Przecież i ja i nie tylko ja jestem obywatelem X.Kto jak żył co robił jakie ma hobby jakie życie.Nieraz książki świadczą o życiu nieraz tutaj.I chyba nie tylko ja piszę swoją nieraz książkę życia gdzie w życiu nic nie jest pewno i nie liczni zostają nieraz w życiu tutaj.Tak bywa też dziś .Bo są kłótnie pogodzenia walki i spory nierozwiązania.Tak samo jak chęci do pogodzenia i zaprzestane nadzieje z życia Tak to wygląda jak w niejednej książce życia .

Dziś w bibliotecznej stronie w Rumi gdzie jest inny świat i w sumie w tle inni ludzie .Oddałem książkę Olgi Tokarczuk Bieguni .Nie zachwyciła mnie choć trochę poczytałem ale w urywkach .Tak wiem dostała nagrodę w tym roku i to bardzo poważną .Ale czas goni i nie rozpiszę się.Choć przeczytałem dość dobrą kiedyś tej pani książkę Prawiek i Inne czasy.Świat gdzieś inny gdzie ktoś ma ktoś nie ma .I tak się kręci od wieków ta sama zabawa.Choć i mieć choć trochę kiedy świat ludzi w około skazuje mnie i może ciebie na samotną wędrówkę i ludzie nie tacy idealni i nie każdy za darmo chce pomóc ci .Tu dziś inne sprawy w sumie bywając z koleżanką z którą choć się kłócę opowiadam potem tutaj ze się kłócę to się godzę .Zresztą tak jak z pracą gdzie jeszcze jestem pomimo wielkich zmian zostaję w niej kiedyś nieraz z innymi ludzi a dziś z innymi gdzie wiatr historii gra .Bo w sumie ten resort budowlany na tych wszystkich mykach i omyłkach był jednym z pierwszych gdzie kiedyś przy wejściu nr 6 była piwiarnia i nikt się nie spodziewał ze ulica Hryniewieckiego stanie bardzo taka trochę reprezentacyjna wraz z tymi tam resortami .Choć i temat pieniędzy poruszę.Choć naprawdę do tak dobrze nie wygląda w tym cały miejscu gdzie jestem lecz i może nie tylko tam .Ale wiem ze kłócić nie ma się co w tej nowej erze .Gdzie tam szykują się nowe zmiany a nawet są o których za dużo pisać

kronika cz 13

Życie jest zbyt skompilowane żeby pisać o jednym i o jednej sprawie .A wręcz nieraz jest tak skomplikowanie jak my go skomplikujemy

Jakoś już czas poleciał znów tak szybko dni mijają po słonecznych dniach dni są tak krótkie .Znów prawie jesienne dni.

A tam w sumie gdzie mieszkam i mijam tu moje inne czasy inne dzieje .Tamtych chwil i momentów

Jakby świat trochę zatoczył koło.I nieraz się toczy tylko znów koło fortuny .

Jak w książce Poldark Wichry losu co czytam .Wręcz tak samo czytając już czarny księżyc.

Tak inne czasy i dziej w sumie zwiedzam. Gdzie teraz świat jest nowy technologi wszędzie i nowe formy płatności i jak komun8ikcji nowej .Gdzie świat się zmienił przez internet .

I nic w sumie nic nie stało się w mijanych miesiącach gdzie było raz lepiej a raz gorzej gdzie byłem naprawdę dla wielu obywatelem x ,Znów w tym roku wracając do firmy gastronomicznej .Gdzie jak chodzi o ten temat zmieniło się ,i tylko nie wiem czy na lepsze .Kiedy i tak człowiek w czasach nie pewnych oraz tak wielkiej emigracji zarobkowej człowiek musi pracować lub kombinować bo wszędzie pieniądz wielki lub mały ale pieniądz. Już nie papierowy a raczej w obiegu elektronicznym wirtualnym gdzie banki mają dziś swoje wielkie pole do transmisji antenowej w bloku reklamowy.

I niech nikt nie zmyli się ze nowy wspaniały świat jest taki wspaniały bo nie jest .Nadal ktoś nieraz na kogoś też zarabia .I niech nie zmylą nikogo te mrzonki o demokracji i równouprawnieniu .Bo to jest ściema bo nieraz ze nie ma jak wtedy w strych dziejach lub dzieje się po cichu dla nie z zorientowanych .A nawet można napisać bardziej i mocniej .I może ze mnie i z ciebie mają biznes bo cichu a może po prostu tak wygląda życie .

Ale sprawa jest bardziej skomplikowana niech inny znów więcej napiszę o tym świecie co się zmienia.

Gdzie w tle jestem tu mały rozbitkiem cieszę się ze zasłałem łózko .Byłem w tle w domu rodzinnym wypiłem kawę i herbatę. Znów widzę ze ojciec nic nie zmienił się i nieraz jest spokojny a nieraz znów się wkurza i znów pije ja chociaż nieraz nie chcę to coś mnie weźmie to piję .Co w sumie nic nie zmieni .

W tamtym roku mieszkałem we Władysławie a dziś mieszkam choć w pokoju w jastrzębiej górze .Jest na razie spokój na moim poziomie choć narzekam ze sam .Ale już wiem ze nie z każdą kobietą można prowadzić życie i nie można sobie uzupełniać pustki alkoholem .Zresztą nieraz z ludźmi też nieraz jakaś forma wariactwa żyjąc z nimi dłużej .

Dziś koniec i na dziś koniec w świecie gdzie mam swoje sprawy .

kronika cz 12

Tak czas się zmienił świat się zmienił.

No może czas się nie zmienia .Lecz może i tak.

Przecież nowe techolgie się wszędzie lub prawie wszędzie.Pamiętając jeszcze jak grało się na kaszetach magntofonowych jak filmy się wypozyczało na kasetach VHS.

Już nie chcę przechodzić przez to erę i opisywać wszystkiego dokładnie niech zrobią to inni lepiej .Dziś filmy są dostepne na zawołanie w wypozyczalniach intertnowych i nie tylko a muzykę można być może jeszcze posuchac za darno prawie za darmo .Pamietajać pierwsze telefony do tych dziś przecież to wielki postęp .

I znów świat się buduje na potęge .Gdzie trochę mineło od budowy seatower gdzie budowa skończyła się w roku 2019 do budowy do końca Alchemi w gdansku .Co właśnie nastąpiło .Wliczając za moich czasów budowę centrum handlowego Riviera .

Tu miasto też się zmieniło bo skończyła się ostatnio budowa tego resoru .I to w tym roku środę 1 maja.Gdzie miałem pracować ale pracuję obok.

W ogóle obok i jakby cała ulica Hryniewikicego to ullica hoteli i resortów wraz z odnowiowym wizerunkiem tejrze ulicy.

Ze po drugiej stonie torów inna cześc miasta i inne ulice .Wręcz inaczej się chodzi lecz tak samo po tej i tamtej stronie miasta.Czy to polskie Miami czy może polskie Cocabana ? Nie wiem naprawdę nie wiem .

Gdzie w sumie od lat odwiedzana i przechodzona ulica towarowa ma inny smak i inny wygląd po lecie jak i w lecie .

Skoda tylko ze sam widziałem i słyszałem cichą krytykę o urzędzie miasta któy nie as tak jest odnawiany i nie as tak piękny.

Choć w środku dobra bibliteka tu z dużym wyborem ksiązek .Lecz miały być plany na inne miejsce być może lepsze.Co z planami to na razie są planami..

Miasto po drugiej stronie jak to bywa wygląda ianczej i cała ulica Hryniewikicego to nieraz tylko małe złudzenie luksusu .

Zresztą tam ludzie nie zawsze takcy szlęsliwi jak po drugiej stonie miasta

Czas znów zmienił wszystko nawet dla mnie pisączego .

Gdzie martwię się o mojego chestnikaka o pracę o życie .A po prostu dziś wiem ze mi można się wyzalic i powiedzieć swoje o życiu które rani i nie zawsze ta się wszystko wyleczyć .

W tle leci wesoła melodiaa ja dziś wolę na zimny morky dzień co się zaras skończy Miles Davis – Flamenco Sketches który usłyszałem wczoraj w radio pr 3 w sjescie i Marcina.K .

I kogo dziś to zainteresuje za ręka mi mocno drętwiała w nocy tak ze nie mogłem spac .Ze znów się okazało ze system pracownicy jest niesprawdiwy w tym cały hotelrastwie tu .Ze można być bezdomdnym i nikogo nieraz do nieinteresuje .A takich ludzi czy na własne czy nie życzenie jest naprawdę wielu.

As mi się przypomina serial co oglądam Zniewolona .Gdzie i teraz biznes ma swoje nie uczwie struktury życia .

I tak dziś w cichości życia napisałem bo czy nieraz szybko i cicho przechodzimy przez to życie

Czas szybko leci

Więc dziś na koniec inaczej bardzo inaczej
Gdzie dzieci szybko rosną
Gdzie tak szybko wiosna mijaj lato i w tle słychać tylko sum fal i mijających lat w jesienią wśród spadających liści
Gdzie praca nie daje satysfakcji gdzie człowieka można tak łatwo kupić …

I tylko znowu mijając sam na sam wśród innych osób stając się jednym z nich mijających kruchych istnień gdzie sam trzymam kruche tak naprawdę nędzne zycie sam.

Nie mam miłości bliskości i nić tu po mnie bo jestem zwykłym chłopem i chodzi o grubość portfela a nie o żadną inną grubość .W zimnym świecie ludzi nędznym świecie
Gdzie znów bym z chęcią umarł w domu umarłych poetów i zapominanych dusz

W samotności swojej otulony czy z ludźmi duchami innymi czy teraz w ciemnościach nocy wspomnień cichych jak życie zostając sam na sam wśród ciemność nocy i 4 ścian gdzie tańczy tylko mój cień i czas samotnie .
I tylko miłości bliskości której nie ma brak wśród zimnych serc i sumień ludzi . Gdzie liczy się tylko nie człowiek a pieniądz
Bo wiesz co jestem za biedny i za zwykłych człowiekiem na miłość gdzie liczy się tylko grubość portfela

I wyglądam za okno z tak bardzo samotnego nieraz cichego pokoju życia nieraz tak nie udanego gdzie nie zawsze jest wszystko pięknie choć raz świecie słonce a raz bardzije sztuka o parapet deszcz .Pytam się gdzie poszedł kazdy i co to jest za świat co teraz jest Widząc tylko ciche twarze.

Bywając w swom pzremijaniu co teraz jest

Kronika cz 11

Tak skoczyła się historia i następny dzień mija tak po prostu w tym kosmosie życia .W dniu sam nie wiem czy wszystkich świętych czy dniu zmarłych kiedy w tle spory czy ma być Halloween czy obchodzić święto zmarłych .

Piszę parę dni po śmierci mojej cioci i smutnego pogrzebu.Tak więc nie wesoło bo swoje przezyła mając 71 lat

I tak dziś w przeglądzie prasowym o śmierci jak chodzi o wyborczą gazetę Zresztą przeglądałem prasę przy tym kawałku Pih – Urna Zimnych Prochów (prod. Baltik Beatz) / Non Serviam Tom I

Bowiem pomimo ze tyle ludzi znanych pokazują w prasie przecież zawsze ktoś dla kogoś umiera po cichu i dużo ludzi w smutku .W sumie mnie też nie miało być już i tylko teraz słucham teraz ponownie Emes Milligan feat. Deys – CZARNE KOTY

Ciocia miała swoje pasje

Tak myślę o śmierci
Wspominając ciotkę Reginę .Była jaka była ale była nietuzinkowa .
Mistrzyni filetowania zbieraczka burstynu oraz mistrzyni w zbieraniu grzybów oraz wielka fanka łowienia ryb .Czy była taka idealna ?haha a kto tu jest idealny .Paliła nałogowo z miłością papierosy
Wiec niech jej ziemia lekką będzie i może tam będzie miała lepiej. Niż tutaj na pewno nie wspominając smutnych faktów z życia

Tylko czemu okazało się jaka jest ta cała rodzina i to kogo oni się modlili chyba do samego diabła .Nikt każdy ma swoje sumienie i nawet to zgiłe

Oj dużo się dzieje w sumie nie as tak dziś wole być sam i tak wszystkiego nie napisałem .To są ich sprawy jak każdy się zachowuje jeżeli wszystkomogący to wszystkich oceni .

Ja dziś

Tak wygląda życie .
Po prostu trzeba być tu sam i nic nie zmienia tego
Gdzie zostają tylko bardzo nieliczni i ty to znaczy ja w świecie gdzie można stać się egoistą gdzie tylko pragniemy aby się połączyć a zostajemy sami że śmiercią niestety tak to widziałem na końcu stawki nie widać wielu ludzi i mnie też w świecie ludzi .
Pozdrawiam tych co jeszcze pamiętają o mnie pamiętam o wasz .

Kronika cz 10

Nie wiem czy to już nałóg czy coś innego siedząc w bibliotecznej stronie miasta .Jutro choć będę w pracy w ciężkim klimacie dziś czytam trochę i nie wiem co jeszcze będę czytał. Na razie książkę kucharską .

Wiedząc jacy są ludzie i zwiedzając stare zakamarki zdarzeń i wydarzeń .Tyle tu się zmieniło .Choć to te same miejsca nieraz dziś tak inne jak ludzie tutaj .

Więc czytam stara książkę kucharską Taką z roku 1963 .A wręcz taką szukałem w tej bibliotecznej stronie miasta. A tak w sumie to mam historię swoją małą tej firmy i nie wiem kto tam jeszcze przyjdzie nadejdzie odejdzie .Ja znów w nowych innych okolicznościach tam jestem .Trochę ludzi innych było i odeszło a teraz znów inaczej tam jest .I nie wiem czy tam być czy iść gdzie indziej.Ale każdy chce przeżyć i zaistnieć choć i nieraz to jakby niezaistnienie i idziemy bo idziemy bo tej ziemi nieraz tak samemu choć wczoraj tyle ludzi w około a dziś nie ma nikogo a raczej nieraz są naprawdę nieliczni ludzie i puste ulice.

Więc znów w firmie nowe menu wyszło nowy szef .I tylko ceny na restauracji dość wysokie .I nie każdego tam stać być .Ale co się dziwić v4 jest dla bogatych i elity nieraz choć i nieraz każdy chce być z elity .Ale nie każdy jest . I ktoś tam myje tą nową zastawę stołową z lubiany .Przynajmniej z Polski .I na tym wszystko może się skończyć w tym cichym marsu cieni .Bo tym kimś jestem ja na razie. Choć mam przed sobą książkę kucharską .

Ale myślę o tym co tu jest szczególnie ze mam ciotkę w szpitalu .Gdzie można się spodziewać prędzej lub później tylko końca .Myślę więc ile to wszystko znaczy w pięknej pogodzie w cieniu spadających liści .

Choć spotkałem się w realnym dziś życiu z wujkiem co jest ojcem 4 dzieci .Wie inaczej co to trud życia .Ale kto nie wie co to jest trud życia .I jak chodzi o życie i co to wszystko w ogóle znaczy i wygląda

I nie jedna piękna wizualnie dodając o pracy w gastronomi i co się wiąże z kelnerowaniem nie wie ze czas mija .I nie każdy jest w mediach showmenem lub showmanką

I jakby było wszystko jak w tamtych czasach życie i śmierć ,pieniądze miłość i nienawiść zbrodnia i kara .

Kronika cz 9

Ps.Dziś bardzo lubię ten kawałek

Ps. I po prost idąc dalej sam na sam w sumie takie klatki życia i zerwane klisze nieraz tak nie udanego życia .Mijając jak ten liść po cichu bezpowrotnie trochę szelestnie mając cichą rozpacz …Pisząc ciche kroniki w ciszy mijanego dnia ciemnej czytelni 20 minut przed końcem gdzie leci po cichu Chet Baker – Almost blue i tylko takie w tle tekst daje choć i tak dziś dużo zrobiłem w cichych godzinach mojego życia w cichej książce pisanej krwią bólem i łami oraz wspomnieniami zwykłego szarego obywatela x

Prosto przez piekło w ciemność, samotność ze mną
Tylko Księżyc, w jego blasku…
O poranku – widzę ciemność
Mrok podąża zawsze za mną jak cień, barwy bledną
Nie czuję nadziei, za niczym nie tęsknię
Życie szpony wbija, ucieka powietrze
Tyle myśli zatrutych, nie czuję duszy
Prosto w ciemność… Jesteś jeszcze ze mną?

Pih – W ciemność

I tak napisać o realnym życiu to nie prosta ani słodka jak tort czekoladowy sprawa .

Kręcę się w kółko tak nieraz sam .

Znów ostatnio prawie w krainie umarłych chciałem być .Wziąć więcej leków popić dużą ilością wódki ii..A ze nie chcę nie iść na żadne pieprzone odwyki to inna sprawa.

Muszę sam zaleźć znów sposób na nie picie .

W tle naprawdę inne sprawy. Znów waga w górę przez kuchnię i na te sprawy znów muszę znaleźć sposób .Kiedyś ćwicząc dość namiętnie .

I tak dziś myślę

Ktoś tam w pracy ktoś to pracy

Ktoś po ślubie ktoś po rozwodzie

Ktoś biedny ktoś bogaty

A ja tu stoję sam na sam nieraz ze sobą ze swoim życiem .Gdzie poszli ludzie w inny kraj w inny świat

I po lasach małych i dużych chodzę chociaż na chwile po leśnych drogach w Jastrzębiej Górze .I nawet sam dziś na kąpieli morskiej bywałem w morzu .Choć w tle inne sprawy jak praca co nie jest łatwa dom co nigdy nie był wymarzonym domem rodzina nie idealna. I ciocia powoli ma coraz bliżej to końca .

I jest dziś tylko wspaniała zgnilizna jesienni 39.I następny wpis nie tak piękny i nie tak sławny jak piszę Olga Tokarczuk .Gdzie w tle jak w Nędznicach co leci teraz słuchowisko w radio pr 1.I jak na tych osiedlach nie jest nieraz słodkie życie

Ale ze leci teraz Peaky Blinders – Wonderful Life (Smith & Burrows). A ja jestem rozklejony tym wszystkim ze ludzie nie zarabiają tu milinów i uciekają jak ja w alkohol nie tylko .Gdzie kobiety idą za pieniądze się pieprzyć. Faceci udają gangsterów i nie jeden nie jest nim. I kobiety nie szanują facetów i jak też faceci nie szanują kobiet .I nieraz każdy patrzy na stanowiska i status materialny.

Więc wolę jak napisałem

I nieraz człowiek jest sam w świecie zimnych serc ludzi . Idzie nieraz sam na sam gdzie wódka i seks oglądany nie pomoże w ciszy jesienniej pogody w ostaniach liściach co spadają i tańczą w wietrznym dniu w cieniu słońca. Mając cichą łżę na w sercu i na policzku .
Wiedząc że przemijamy po cichu jednoosobowo nieraz tak bezosobowo . Choc w około tyle ludzi .

Nikt nie ma patentu na przemijanie . Kiedy młodość mija . Wraz 39 jesienią i siwymi włosami .
Gdzie nikt nie ma patentu na chwilę samotne jak samotne noce drogi i chwilę .
We pięknych chwilach sam wspomnienia tamtego czasu wracają a ja wracam do domu snów . Pytając się w szarych szeregów oczu gdzie tańczy mój czas . Gdzie są wszyscy .
Zostając sam na sam..
Niech poleci choć miał być inny Nb ważny dla mnie kawałek muzyczny ale w tym sentymencie niech poleci
Chet Baker – Almost blue