Chodzę ulicami wspomnień jakbym w innym życiu sam widząc zmiany u siebie .Widząc groteskę i jakby żart nie miły żart życia .Bo gdzieś w tych samych drogach widzę siebie we sennych wspomnieniach nie spełnionych pragnieniach i marzeniach .Bywając nieraz a raczej coraz cięzciej na pustyni wśród ludzi mając swoją osobistą pielgrzymkę .
Jak Małym księciu każdy na swojej planecie no nieraz kogoś spotykając na chwilę i bywając z drugą osobą na dłużnej lub na chwilę .Lecz nie zawsze dobrze wspominając drugą osobę .Lecz nieraz tez naprawdę miło .
W tym świecie rożnych ludzi nieraz zostając sam ze sobą ze swoimi radościami widząc te zmiany w życiu i na ulicy wliczając swoje ciernie nieraz do smutne ale rany przez ludzi w tle zrobione tez .Chociaż już wiem ze życie pędzi i jest chwilą która minie z rożnymi etapami w nim gdzie złoty piasek tez parzy lub może pochonąc człowieka do reszty .
Gdzie nieraz mieć przyjaciela psa .Chociaż i tyle psów tez nieraz bezpanskich i źle traktowanych bo człowiek nie doceni nawet tego ze pies wiernym przyjacielem jest .

Tak zgubiłem swoją religię zgubiłem siebie w święcie cieni .Gdzie żyje wraz z czarnym krukiem i szarym wilkiem wraz z norą lisa .

Bez tych złudzeń błąkam się sam między światami gdzie łóżkiem jest ławka i jedna wyciągnięta ręka więcej znaczy niż tysiące zimnych serc obok obojętnych ludziach

Świat zapominał o mnie i zgubiłem swoją religię wraz z ludźmi blisko i bliskimi co zapomnieli ze żyje .

2 myśli na temat “

  1. Witaj Krzysiu w czerwcu, miesiącu, który zaczął się upalnie a Ty masz morze pod bokiem, więc jesteś szczęściarzem 🙂 Inni muszą setki kilometrów pokonać aby zobaczyć to, co Ty masz każdego dnia na wyciągnięcie ręki. Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

Dodaj komentarz