Tak święta i po świętach samotne święta były .Całe bajki o świętach można schować w kieszeń .Wiem tylko ze czas ucieka.
Co tu mam pisać kiedy znów u rodziny na 2 minuty byłem .Stary miał loty krzyczał pojebany.
Zycie to nie jakaś bajka ani piękny sen .
Co tu napisać o miłości .Kobiety szukają samca alfa (może mężczyźni samic alfa )W każdym razie dom auto kasa .
Sex może dobrze by było już mieć andropauzę niż myśleć o sex .Faceci chodzą dziś sami lub zdradzają jak kobiety przez tą całą miłość .
Człowiek nieraz lubi sex w młodym wieku choć i tak pierwszy sex miałem po 20 po wojsku ;.I co niektórym udaje się dopasować lub mają dużo partnerek .Wcale nie łatwo
Nieraz są dzieci potem rozwody alimenty zdrady. Po prosty cyrk nie łatwy nieszczęśliwy
Piszę wiersze ze smutku i samotności
Wiatr przenika na błękicie nieba chmury.
Słońce przenika przez mrok i chmury.
Dni mijają jak cienie w zapomnieniu chwil tkwię ZNÓW MIJAJĄC.
Ludzie idą znów bez słów nie widząc się.
W samotnych drogach tkwię wśród milczących ludzi.
Dzień jutro ruszy znów wśród milczących ludzi w pociągach i stacjach zapomnienia.
W cichości nocy zasypia dzień
Warszawa i nie tylko jutro obudzi się.
Gdzie brak dotyku i miłości w nas w niespełnienia marzeń i pragnień. Wśród marzeń i snów pójdę jutro znów w ciemnościach nocy zasypiam już w samotnych nocach i pokojach zapomnienia znazłem się.
Jutro znów ptaków śpiew zaśpiewa wśród wschódu słońca.
W zapomnieniu miłości chwil tylko zaśpiewa mi.
Kolejna cicha łza spadnie znów.
Wiatr przenika na błękicie nieba chmury.
Słońce przenika przez mrok i chmury.
Dni mijają jak cienie w zapomnieniu chwil tkwię ZNÓW MIJAJĄC.
Ludzie idą znów bez słów nie widząc się.
W samotnych drogach tkwię wśród milczących ludzi.
Dzień jutro ruszy znów wśród milczących ludzi w pociągach i stacjach zapomnienia.
W cichości nocy zasypia dzień
Warszawa i nie tylko jutro obudzi się.
Gdzie brak dotyku i miłości w nas w niespełnienia marzeń i pragnień. Wśród marzeń i snów pójdę jutro znów w ciemnościach nocy zasypiam już w samotnych nocach i pokojach zapomnienia znazłem się.
Jutro znów ptaków śpiew zaśpiewa wśród wschódu słońca.
W zapomnieniu miłości chwil tylko zaśpiewa mi.
Kolejna cicha łza spadnie znów.
Wiatr przenika na błękicie nieba chmury.
Słońce przenika przez mrok i chmury.
Dni mijają jak cienie w zapomnieniu chwil tkwię ZNÓW MIJAJĄC.
Ludzie idą znów bez słów nie widząc się.
W samotnych drogach tkwię wśród milczących ludzi.
Dzień jutro ruszy znów wśród milczących ludzi w pociągach i stacjach zapomnienia.
W cichości nocy zasypia dzień
Warszawa i nie tylko jutro obudzi się.
Gdzie brak dotyku i miłości w nas w niespełnienia marzeń i pragnień. Wśród marzeń i snów pójdę jutro znów w ciemnościach nocy zasypiam już w samotnych nocach i pokojach zapomnienia znazłem się.
Jutro znów ptaków śpiew zaśpiewa wśród wschódu słońca.
W zapomnieniu miłości chwil tylko zaśpiewa mi.
Kolejna cicha łza spadnie znów.
I słucham muzyki nie wesołej o zyciu dniach przemijania






