Wracam do wspomnień jak pierwszych prób jazdy na rowerze gdzie wywalałem się.
Wracam do wspomień jak zdjęć czarnobiałych.
Znów ubolewam ze przepadło tyle zdjęć z historii tego tu małego życia. Tu z historii tej rodziny i historii.
Więc jak w książce Cień wiatru Carlos Ruiz Zafon wracam do domu wspomnień i cmentarza zapomnianych książek?
Lato minęło już tak inne ten rok będzie inny.
I nie jak kiedyś w kuchni to była zmiana i nawet ciekawa zmiana. Widząc jak się robi w kuchni na promenada letniej w Chłapowo.
Poszedłem z kuchni choć lubiłem ten zawód tak bardzo nieraz niewdzięczny gdzie wolą ludzi z Ukrainy.
Zresztą nieraz tyle zmian w życiu było i u ludzi widziałem.
A gdzie nie wolą ludzi dodam ludzi z Ukrainy lub Mołdawia.
W domu rodzinnym widzę kabaret dwóch osób jak to jest.
CjTamten rok też był ciężki też i ten nie zapowiada się lepiej.
Zostają wspomnienia.
Choć tak widziałem różnych ludzi nie bez problemów. Mniej lub bardziej ciekawych .
Kraków Warszawa Berlin Zakopane Częstochowa Szczecini nie tylko.
Dziś jestem tu Władysławowo choć szkoda ze nie zostałem w Częstochowie z pierwszą miłością.
W końcu szukając jej tej miłości w młodym wieku strzelił mne strzał amora, lecz los i tak nie chciał bym był z pierwszą miłością. W końcu odchorowałem tą miłośc. No niestety życie to na pewno nie jest porno i nie zawsze jest sex.
Choć Jeszce wtedy wszystko było inne jakby świat był inny.
Dziś ludzie w pewnym wieku jestesmy i nie każdemu wychodzi z tą miłością. Każdy z nas nieraz z przejściami.
Lecz zawsze być gdzie indziej to jakby zobaczyć inną perspektywę życia.
Częstochowa to ładny park przy Jasnej Górze i inne wtedy miejsca. Pamiętam że jeździłem wtedy do tesco.
Choć pierwszy sex był wspaniały przynajmniej z miłości zrobiłem pierwszy raz.
Lecz nagle wszystko przyszlo. Nie też nie wyszło wszystko
Być bezdomnym w Szczecinie . Tak bardzo wiem jak świat jest obojętny.
Kiedy była i jest praca świat wygląda inaczej .
W tych sytuacjach znów wszystko wygląda inaczej.
Są tu nieraz ciche książki życia w zapomnieniu ludzkich serc żyjących.
Nie każdy tu jest na pierwszych stronach internetowych i w prasie.
Choć miała być dłusza opowieść.
Ale co tu pisać dorastania czas minął.
Człowiek zmienił się nieraz nie poznaje innych ludzi. Jak założył rodzinie to nieraz nie ma potem czasu na znajomych lub nie chce mieć czasu na znajomych.
Zwiedzałem też świat sam choć na chwilę pogadać trzeba było z ludźmi . Kraków i ci mijający ludzie z różnych sfer.
Widząc mijając ten absurd.
No tak zwiedzałem ten świat że zostało mi nieraz samotne picie alkoholu i nawet pobyt w szpitalu w górach.
Teraz telefon milczy spędzam czas nieraz sam. Już znam parę osób. Podwórko wygląda inaczej niż wtedy kiedy młodzi my spotykaliśmy się ze sobą. Co zostało z tych spotkań i pierwszych pić alkoholu. Kiedy jak wczoraj sam szedłem i sam piłem w deszczu który lekko padał jak wiatr co lekko wiał.
Co zostało z tamtych czasów kiedy ulice puste jak puste miejsce.
Dziś smutek mnie ogarnia na cały świat kiedy widzę że brat znów chory a świat jest obojętny i chory.
Gdzieś mijałem z bratem jak chodzi o młodość choć każdy poszedł w inną stronę. Gdzie te ulice tak bardzo były inne sprawy też inne jak teraz.
Gdzie rodzina też była inna.
Tu też dużo się dzieje z ludźmi. I miało być inaczej niż jest a jest inaczej niż by miało być.
I tylko co będzie dalej w historii tego świata i historii życia.
Choć i w sumie miał być długi wpis umieszczony pisany prędzej.
O pierwszych imprezach w okolicy można napisać o pobytach w Gdańsku na imprezach. Wszystko jakby minęło jak tamte podróże.
Dziś sam człowiek walcy w złych czasach i nieraz jak rybka wyjęta z wody dusi się .
Co będzie dalej w innym życiu znazłem się.
Nie wrócą tamte czasy i dni i można je tylko wspomnieć jak ludzi co odeszli .
Gdzie już tyle ludzi jest.
Już sam się miałem żegnać z tym światem.
Babcia jedna i druga dużo przeżyła też zresztą. Choć były wspaniałymi kobietami i dobrze gotowały.
Mama no niestety też dużo przezywa w tym życiu.
Dziadek i jeden i drugi. Tez swój bół przezył. W tym że jeden z nich za dużo pił też za dużo piłem. Za dużo smutku wypiłem .
Coś się dzieje tu z rodziną niestety i nie tylko moją.
3.03.23r dziś
Wiatr dziś wieje przyszła zimna. Płatki śniegu sypały i będą szypac siedzę sam w wśród książki cień wiatru. OJ JAKI TO WYMOWNY TYTUŁ. Carlos Ruiz Zafon napisał ciekawą książkę. I tylko się zastanawiam czy tu niea cienia wiatru w zapomnieniu ludzkich serc i ścieżek.
Smutek mamy słyszałem w głosie i starego ojca marudę..
Nic ciekawego widząc starego kuzyna co zwariował..
Choć i dobrze ze mój stary znajomy co jest fanem no kibiciem klubu sportowego Arki gdynia nie pije.
Każdy jakby sam nieraz żyje spotykając starszą ciekawą kobietę . Co opowiedziała mi życiu wśród ludzi którzy bili alkohol. I nie ma tych ludzi o których ja opowiedziałem przy pizzy z tą kobieta. W i tylko lekko śnieg padał dziś i się potem rozpadał.
Byłem w wczoraj tez domu zapomnianych historii. Ludzie są samotni czy nie. I są znów tu dzikie plażę i czasy niepewności.
I gdzieś obok mijamy się i tamte i te same nieraz ulice.
W cichości dni zasypiam.