Wolę po cichu

Wolę tu po cichu napisać może ktoś przeczyta a może nie Tak wolę dziś sam siedzieć w bibliotecznej stronie .Po co nieraz z kimś nieraz rozmawiać Zresztą dziś na temat małych tragedii świat milczy i to bardzo

I myślę ze to wszystko wygląda inaczej Gdzie walka finansowa i kłamstwo świata jest wielkie .Tak po prostu jak tuMiędzy światem turystów a ludzi co tu mieszkają istnieje przepaść Wracając z Jastrzębiej góry do sobie bardzo uświadomiłem

I teraz trochę przemyśleń

Czy już każdy lub prawie każdy jest na FB.
I tak mamy takie możliwości a nie spotykamy się i sztucznie nieraz się uśmiechamy

Mijamy się tak bezszelestnie .
Umieramy po cichu jak po cichu spadają z drzew liście

To nie prawda że umieramy z rodziną z bliskimi osobami.
Umieramy i żyjemy nieraz tak samotnie.

Widać

Sam maluję swoją smutną historię przecież jestem tylko przechodzeń czas w kosmosie nie zatrzymuję się ile leci leci.

I Tylko miłości brak a ja sunę ku zatraceniu w samotnej podroży alkoholowej choć i morze sam to kocham siebie bardzo naprawdę bardzo 3 x 6 razy dzienne sam ze sobą się kochając .

Oj i wczoraj tak smutno ale sam tworzę tą historię smutną nieraz jak i wiele ludzi ma

I w sumie

Tak jesteśmy w nowym Rzymie w XXI wieku .Może gorszym bo zakłamanym kurewstwie nowych czasów

Tak wygląda Ameryka właśnie leci mój kawałek

Arms wide open
I stand alone
I’m no hero and I’m not made of stone
Right or wrong
I can hardly tell
I’m on the wrong side of heaven and the righteous side of hell
The wrong side of heaven and the righteous side,
The righteous side of hell

I w sumie mało ludzi tu zagląda ale co z tego pójdę dalej sam

I tylko zaglądam do Militari i już dwa ciuchy kupione i chodzę po pracy po lesie

I skoda ze tylko tyle się zmieniło

Ale ze dodam ten tekst

MOJE KRZYWDY NIE SĄ ISTOTNE

bo Bóg kocha wszystkich, nawet tych którzy krzywdzili. Wybacza im i chce dla nich miłosierdzia! Trud i ciężar, które niosę nie są przyczynkiem do żadnej nagrody! Tak długo cierpiałem niosąc przeciwności, walcząc o lepsze jutro, że myślałem iż czeka mnie upragniona nagroda – jakaś ulga, spełnienie! Należało mi się! Przecież po coś to cierpienie było?!

Zaczytując się w księdze Jonasza, odkrywam że moją Niniwą od której uciekam jest Krzyż. Nie ma, żadnej nagrody za cierpienie z wczoraj. Jest więcej obowiązków, kolejne wyzwania dzisiaj. Kolejny dzień, gdzie trzeba wstać, iść i nosić swój krzyż nowych obowiązków. Jak na pielgrzymce, choć boli noga pełna ran to i tak trzeba iść dalej bo nikt za mnie nie pójdzie. Peleton idzie dalej nie oglądając się na nikogo. Życie ucieka jeśli się zatrzymam. Mój ból nikogo nie obchodzi. A w sumie dlaczego miałby???

Dałem się uwieść wizji Boga, który wszystko za mnie zrobi, ogranie moje życie. A mój Bóg chcę żebym szedł dalej POMIMO cierpienia z wczoraj. Szedł dalej i jeszcze poszedł do tych, którzy nacinali moją dusze obojętnością, wzgardą, plotkarstem, którzy wykorzystywali jak przedmiot. Pytają co u mnie? A ja co mam im powiedzieć? Mówię, że dobrze. Widzą gorliwą modlitwę, a ja trzymam desperacko różanianiec bo się boję! Inaczej walnę w mordę i znowu coś zbroje.

Najgorsze jest to, że pewnie się nawrócą i odkryją Bożą miłość. A moje cierpienie zostanie już tylko cierpieniem bez szans na pomszczenie, bez widoku ich upadku. Sobie pocierpiałem, bez sensu …

Dziś wstaje z gleby, ale nie z mojej winy. Upadłem bo mnie powaliliście – życzliwość przegrała z egoizmem. Wstaję, choć już mi się nie chcę. Jestem pełen goryczy i gniewu. Czy Bóg istnieje? Nie wiem, ale decyduje się WIERZYĆ choć już wiem, że to na jotę nie osłodzi mi życia, że nikt i nic nie wyrówna rachunków. Więc dlaczego decydujesz się wierzyć? Nie wiem. Po prostu CHCĘ wierzyć.

Wstaję. Idę naprawić to, co Ty!!!! zepsułeś w moim życiu! A Bógu oddaje cierpienie. Może On coś pożytecznego z tym zrobi bo ja nie potrafię nic z tym zrobić. Dla mnie ono jest bezsensu.

Ze strony Jakub Izrael Górski z FB

I tylko dziś czytam Żyję niestety

„Żyję, niestety”. Polacy cierpiący na zaburzenia psychiczne nie mają się jak leczyć

Normalny człowiek nie wie, co to znaczy: nie chcieć żyć – mówią pacjenci. Na zaburzenia psychiczne cierpi osiem milionów dorosłych Polaków. Mamy trzeci wskaźnik samobójstw wśród krajów Unii Europejskiej. Nic dziwnego, skoro na skuteczną pomoc chorzy nie mają co liczyć.

https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/na-zaburzenia-psychiczne-cierpi-osiem-milionow-polakow/cjwrv13

Kto tego nie przeżył ten nie wie

To jest tak po prostu żyć w sumie co tu oczekiwać .Gdzie sam ostatnio poszedłem ze swoim bólem i dramatem widząc polskie x lub y

Przecież wiem jak to jechać było karetką jak to było szukać niespełniań w tej bez miłości krainie .

Wiem jak to jest siedzieć być mijanym jakby mnie nie było

Tak w XXI wieku coraz więcej ludzi nad przepaścią sam nad nią byłem .

Przecież jak żyć w świcie bezosobowo bez miłości .

Widząc dostające pokolenie i cały kant świata gdzie nie ma wcale nieraz tego fun i zabawy

I tylko zakochuje się za szybko nie w tych kobietach widząc jej plont włosy i te pięknie nogi długie

I tak bezosobowo idąc dalej

I tylko na chwile wracam do widoku za oknem gdzie widać brzozę pola w tle bloki ze starej komunalistycznej płyty .

I wiesz co mój czytelniku spotkałem dziś pana z starych lat kiedy byłem młody i patrzyłem na te tam żołnierzyki ja już 20 lat dalej…

I wiesz co każdy gdzieś jak mój kolega marynarz

Choć i nie nie jeden zostanie nie blokach niespełniań zanurzony w papierosowym dymie chłonąc procenty alkoholowe w tle tylko nieraz dźwięk mew i stare wspomnienia wraz z ludźmi których nie ma na tych blokach

I tylko znów ja tam gdzieś najgorszy pisze dla was. Kiedy mój stary pije i nawet nie wszedłem do domu ..

Czy jestem jestem tu czy nie pisząc ŻYJĘ NIESTETY

Nagle pstyk i zgasła lampka i człowiek jest sam
Jak to się dzieje nie wiem jak to się stało nie wiem. w nowej erze takiej komunikacji takiej rozwiniętej techniczne technologi .
Bez miłości bliskości drugiej osoby bez bliskich i dalszych sam ze sobą .
Gdzie jest tylko wierza bez dnia w głębi życia jak w głębi duszy i morza .
I widzisz mijających bezpowrotnie bezosobowo świat idąc dalej sam wśród cieni w ciszy .
I tylko nostalgia anioła powstaje w zagubienia cieńia dnia .
Kochając zostaje sam tak samo w niewidzialnych miastach samotnośći
W pragnieniach niespełnienia i zimnych sercach kobiet i zimnych kobietach i złych mężczyznach którzy mieli s nie. Chcą już tej miłości . Gdzie szowinizm i feminizm tu są normą w świecie kłamstwa i oszustwa wyżysku oraz bez miłości

Ogarnęła mnie piękna melancholia i nostalgia .
Mijając tak po prostu wszystko jest inne wszystko się zmienia
I tylko pragnienia są złudzeniami głodnych serc w Samotnych oknach i Samotnych miastach oraz łóżkach ziemnych
Mijając tak po prostu samotnie w ciszy wśród tłumu ludzi niewidzialnych jak ja dla nich stając się cieniem mijających dni bezpowrotnie i tylko ciepła twojego ciała blisko mi brak …

nauczyłem się umierać w sobie
nauczyłem się ukrywać cały strach
nie do wiary że tak bardzo płonę
nie do wiary że rozumiem każdy znak

Taka piosenka a może nie tylko tego życia

Taka piosenka i tylko niespełnione pragnienia marzenia o seksie które ma nieraz każdy facet i ogląda te porno filmy marząc o seksie .

I tylko nocą marzę i śnie jak we dnie widząc pięknie kobiety .Widząc się tak tylko mijając bezosobowo. I tylko w sumie tylko mijają samotne dnie nieraz zapracowane widząc ten absortus życia ten absurd życia .Gdzie poznaje samotne zapracowane dnie samotne i smutne gdzie chodzi o pieniądze gdzie ludzie się tylko tak po prostu mijają bezosobowo niewidzące się naprawdę .Takie tu są nieraz wczasy i szukanie miłości erotycznej i nie tylko siedzę sobie sam wśród książek i muzyki na chwilę .

I tylko następny rozdział tej tragicznej komedii raczej smutnej niż wesołej gdzie znów tylko poleci bo seksie tak naprawdę piosenka o smutnym zyciu w samotnym świec8ie ludzi w moim smutku życia

I wiem czemu lubię PIHA bo pisze prawdę brutalną ale prawdę a pierdole jaki on prawdziwy

I tylko znów zakochuję się jak wczoraj bez wzajemność i która raz .Widząc dorastającą młodość i ludzi bez nadziei gdzie wódka nieraz nie pomaga żyć a rodzina nie zawsze kochana jak nie zawsze matka kocha z ojcem swoje dzieci jak i nie zawsze uczwie płacą pieniądze .

Gdzie jestem a może jesteśmy w nowym świecie zakłamanej erze kłamstwa i oszustwa I TYLKO LECĄ ŁZY MIMA

O miłości bez miłości

Ogarnęła mnie piękna melancholia i nostalgia .
Mijając tak po prostu wszystko jest inne wszystko się zmienia
I tylko pragnienia są złudzeniami głodnych serc w Samotnych oknach i Samotnych miastach oraz łóżkach ziemnych
Mijając tak po prostu samotnie w ciszy wśród tłumu ludzi niewidzialnych jak ja dla nich stając się cieniem mijających dni bezpowrotnie i tylko ciepła twojego ciała blisko mi brak …

Niech Poleci

Tak niech poleci piosenka na tamten dzień i niech poleci na ten dzień bo jaka prawdziwa

Tak bywa taki los pierdolony parszywy los źli ludzie w około w obok obojętności życia
I sam na sam wśród książek i artystów mijając tak po prostu bez….
I tylko jedna miłości prawdziwa najbardziej ważna
Idąc dalej sam wśród szarości dnia w zapomnienia

„Dla niego zaszło słońce, świat zatrzymał się w miejscu.
Mijają dni, ciągle zatopiony w mroku
Jak statek na dnie zapominany rok po roku
Noce i dnie ciągle sam ciągle z boku
Nawet jego cień nie dotrzymywał mu kroku.
Czekał na cud chodź umarła w nim nadzieja
Czuł jedynie głód, on zamieszkał w jego trzewiach
Nie ma piękna, brud we wszystkich jego odcieniach
Czuł jedynie chłód, miał wrażenie że skamieniał.
Znieczulony, opuszczony, zapomniany
Jak artefakt gdzieś głęboko zakopany’

Inny dzień

A jednak nie pojechalem na panie to towarzystwa i tylko słuchałem Cesaria Evoria udając się na randkę znowu dosc ciekawą .

Puck nocą to nie jest Władysławowo i tak jak bym napisał

CZEGO TY SIĘ SPODZIEWAŁEŚ TAK WYGLĄDA ŻYCIE

Dziś inny dzień i..

Tak naprawdę…

I w końcu zostaliśmy sami w tłumie samotnie idąc
I choć nie ma miłości i liczy się pieniądz

I pójdę dalej sam być może .Choć i dziś sam wśród książek komputerów idąc teraz sam.

I nie każdy i każda zostanie ze mną czy z tobą .Nie każdy dobry ani do końca zły .

Sam wśród tłumu sam w tłumie sam jestem tłumem

I może jestem tylko pielgrzymem sam wśród tego wszystkiego i pojadę sam na panie to towarzystwa choć i chciałem prawdziwą miłość .

Choć ostatnie dni były inne i tak w sumie w obojętności tłumu idę .Pijąc ze smutku zajadając się na śmierć .Nasza kultura taka smutna w sumie jadąc do Gdyni i jedząc sam znów sam.Przecież do kurewstwo i smutna bardzo smutna historia tego życia .

I wcale nie jestem silny a raczej kurw..nieraz płacę a raczej moja dusza płacę.Czyż ludzie wrażliwi nie mają własnie depresji nie są alkoholikami narkomanami i inne historie.Przecież ten świat ludzi jest zimny nieraz tak obojętny .Czy duzi ludzie nie są wrażliwi .Nie taka ściema to wszystko a przecież po cichu nikt nie może nie chce się otworzyć chce być kozak a to ściema .

I te noce nad samotności dnie i nocy sam mijając nad tą rzeką i sam idąc 
Kocham tą panią teraz sam nad tą rzeką płacąc bez miłości bliskości umierając sam wśród cieni mijających dni bezpowrotnie bezosobowo wśród gwiazd samotnego wędrowca pragnąc marząc niespiesznie i śniąc widząc czarne róże

Liczyłem na miłość lecz poznałem samotność prawdziwą wśród ludzi 
Liczyłem na rozkosz poznałem ból i cierpienia chwilę


Pujdę dalej sam

Pujdę dalej sam wśród cieni mijających dni i miejsc i tylko widze mijających bezpowrotnie bezosobowo ludzi i może dla niektórych i dla wielu jestem cieniem tego życie

Idąc dalej sam wśród cieni sam stając się jednym cieniem

Miłość mnie omija i radość życia nieraz utracona .

A chciałem tylko kochać pragnąc .Ale tu tylko walka klas pierwszych i ostatnich zmienia wszystko

Udajemy ze żyjemy
Pragniemy oszukujemy nieraz samego siebie .
Żyjemy nieraz tylko na chwile.
Cierpimy i marzymy

I po prostu jestem w Bollywood a nie tam żadem Szejk
I tylko
„Patrzę na ludzi i zastygam jak posąg
Myśląc o tym, czym tak naprawdę jest dla nas szczęście
Po drugiej stronie Bollywood gra wesoły refren”