Tak to wygląda jakie to wszystko smutne gdzie miasto tonie w deszczu i chce się pić a miałem nie pić dziś tak wygląda i w tle Wojtek Sokół z Marysią Starostą Sokół i Marysia Starosta – Mirek
Świat znów smutny się bardzo wydaję i taki jest
I tu też kiedy widzę tych ludzi z ludu jak z Katetery Mari panny z Paryża znów dziś czytając jak kiedyś Wiktora Hugo Nędznicy
I w sumie też nie wiem gdzie jestem w tym smutnym kraju gdzie gdzieś człowiek zapomniał o człowieku
I tylko skoda ze nie widzę nieraz wielkiej przyszłości w pisaniu tego wszystkiego zaczynając od początku
I trzeba iść dalej w ten mroczny świat tak samemu
Kuźwa ja też w sumie jak mój kolega znajomy nieraz sam siedzę w swojej przestrzeni i tylko znów choroba wróciła jak u Beksińskiego czyli te cyrki Polskie i ostatnia rodzina mam do znam do
Kojarzysz, Rysiek, co taksówką wiózł
Janinę,
Dupę miał Marysię?
Nie żyje.
Jego sąsiad, co
śmigał na ksywce Mirek,
Był centralnie świrem.
Nawąchany w
sztosie, kose wziął i zrobił z niego filet.
Mirka pieczara była
ponura dosyć.
Na lustrze, na Bruce Lee posypane nosy.
Dwuletnia
córka płacze, lecą pornosy.
Jej matka, Marta, chciała uciec,
ale groził.
Mirek od ojca pojął bytu istotę:
Brać co się
da, bo chuj wie, co będzie potem.
Dwunastolatka brał zgred na
robotę.
Widzisz tą Skode? I wymontowali fotel.
Ich życie
było beznadziejne jak Cichopek ,
Aż wkurwił się na matkę
ojciec i chwycił za młotek.
Kontynuował Mirek żywot u swych
ciotek.
Nie miały mocy go ogarnąć, ani trochę.
Do swojej
Marty Mirek też mówił kotek,
A dał ją wyruchać za 5 toreb i
kapotę.
Skończył się towar, a on chciał coś
ugotować.
Rozłożyła nogi, nie mówiąc ani słowa.
Proszę
obudź mnie za jakiś czas,
Bym mogła nie czuć wstrętu.
I
spraw, bym w ciszy mogła jak najdłużej spać,
Czyszcząc emocje
w sercu.
A wstając mogła poznać inny, nowy, lepszy świat.
Ja
tego chce…
